
Coraz częściej chłopcy nie stają się prawdziwymi mężczyznami. Przekraczają dwudziestkę, trzydziestkę, czterdziestkę i nic. Pozostają wiecznymi chłopcami, którzy radości życia szukają w nabyciu kolejnego gadżetu, a najbardziej zaprzyjażnieni pozostają z telewizorem i komputerem,oraz dyskoteki,tańce i panienki . Roli ojca nie traktują na serio. Bywa, że są zniewieściali i zagubieni. W całej ogólnie rozumnej kulturze, która się gdzieś tam po drodze pogubiła i straciła pomysł na mężczyznę.Nie ma obecnie w naszej kulturze wzorca prawdziwego mężczyzny. W latach dwudziestych tz. międzywojennych chłopak w wieku siedmiu ośmiu. lat trafiał pod surową rękę ojca. Trochę guzów sobie ponabijał, ale w taki sposób hartował się do twardego życia, do polowań, wojen. Natomiast w dzisiejszych czasach mężczyzna trzydziestoletni wciąż pozostają pod czułą opieką mamusi, która pierze im bieliznę, skarpetki, szykuje śniadanko do pracy, obierze jabłko i poda do stołu. Nie są wdrażani do odpowiedzialności. Tak naprawdę to kwestia bezstresowego wychowania. Brakuje naszemu społeczeństwu pomysłu na wychowanie chłopaków, aby mogli w dorosłym życiu przyjąć na siebie rolę ojca. W pewnym sensie współwinne tej sytuacji są kobiety, nadopiekuńcze matki, które zbyt ich zdaniem -oschłych i stanowczych mężów odsuwają od synów. A może właśnie taka oschłość i stanowczość w pewnym okresie życia przydałaby się chłopakowi!!Należałoby więc zaplanować strategię wychowania i wprowadzić ją w życie. Były już podejmowane takie działania, które dla chłopaków miały zbawienny charakter, jak chociażby skauting, czyli wyzwanie do hartowania ciała i ducha. Dziś nie ma to racji bytu, bo coraz częściej rozpowszechniana jest filozofia życia pod hasłem "róbta, co chceta' .Symbolizuje ją typ playboya, czyli bawiącego się chłopca. Stąd blisko już do "ideału " mężczyzny - bawiącego się pięćdziesięcioletniego chłopca A przecież mamy wzorzec mężczyzny, wystarczyłoby tylko wydobyć go. Nasz wielki rodak Jan Paweł 2 w adhortacji Familiaris consorcio podaje funkcje ojca, które gdyby tylko mężczyzna wypełniał, byłby dobrze funkcjonującym ojcem. Są to;odpowiedzialność za poczęte życie, udział w wychowaniu dzieci, praca na rzecz rodziny, przykład dojrzałości życia i postawy chrześcijańskiej. Gdyby mężczyzni chcieli wypełniać powierzone im funkcje, moglibyśmy mówić o powrocie do dobrego ojcostwa Wierząc w to warto szukać sposobów wyjścia z kryzysy być dobrym i szlachetnym mężem i ojcem. Czy podejmowane są w naszym kraju jakieś działania, aby zapobiegać temu tragicznemu w skutkach zjawisku,?????Czy ojcowie mogą liczyć na jakieś formy wsparcia???? Na pewno są ale nasi chłopcy nie potrafią szukać, czytając np. książki "warto być ojcem"autora Jacka Pulikowskiego-męża i ojca trojga dzieci., jak również "Wartość współżycia małżeńskiego".
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz