Marszałek poinformował, iż będzie głosował za wnioskiem złożonym przez byłego wicepremiera Romana Giertycha. Nie wiadomo jednak, czy Platforma, która niedawno przeforsowała poparcie tego wniosku przez sejmową Komisję Regulaminową i Spraw Poselskich, znajdzie poparcie u swojego rządowego koalicjanta. Szef Polskiego Stronnictwa Ludowego, wicepremier Waldemar Pawlak, choć nie zadeklarował, jak zagłosuje jego klub, zaapelował do sprawcy wniosku: "Niech Giertych da sobie spokój".
Wniosek Romana Giertycha o uchylenie immunitetu prezesowi Jarosławowi Kaczyńskiemu związany jest ze sprawą karną, o jaką wniósł Giertych w związku z wypowiedzią prezesa PiS, która byłego wicepremiera miała zniesławiać.
Były koalicjant Jarosława Kaczyńskiego dziś trzyma z Radosławem Sikorskim i co jakiś czas dostarcza partii Donalda Tuska amunicji niezbędnej Platformie w walce z Jarosławem Kaczyńskim. W ubiegłym roku Roman Giertych w wywiadzie prasowym zarzucił Kaczyńskiemu, iż w okresie rządów Prawa i Sprawiedliwości prezes PiS jako premier zbierał "haki" na politycznych rywali. Jarosław Kaczyński zaprzeczył, zarzucił Giertychowi kłamstwo i złożył przeciw niemu pozew. Zarzutem kłamstwa zniesławiony poczuł się z kolei Giertych, który w związku z tym przeciw Kaczyńskiemu postanowił podjąć kroki prawne. Po tym, gdy w połowie marca sejmowa Komisja Regulaminowa i Spraw Poselskich pozytywnie zaopiniowała Sejmowi wniosek o uchylenie prezesowi PiS immunitetu, marszałek Sejmu Grzegorz Schetyna ogłosił wczoraj, iż posłowie zajmą się wnioskiem na przyszłotygodniowym posiedzeniu. - To będzie na najbliższym posiedzeniu, bo ten wniosek już wpłynął i on będzie pewnie w przyszłym tygodniu rozpatrywany - zapowiedział marszałek Schetyna wczoraj na antenie Radia Zet. Sam zadeklarował, że zagłosuje za uchyleniem Kaczyńskiemu immunitetu. - Ja generalnie jesteśmy jako i Platforma byliśmy od początku za znoszeniem immunitetu, żeby immunitet nie chronił polityków, nie chronił parlamentarzystów, szczególnie w takiej kwestii, która nie wynika z wolności słowa czy ze sprawowania mandatu - mówił Schetyna.
Nie wiadomo jednak, czy w tej rozgrywce z Prawem i Sprawiedliwością Platforma znajdzie koalicjanta w Polskim Stronnictwie Ludowym. Przewodniczący ludowców, wicepremier Waldemar Pawlak nie chciał jednoznacznie stwierdzić, jak w tej sprawie zagłosuje on sam czy klub PSL. Zaapelował jednak do Romana Giertycha, by ten "dał sobie spokój". - Przy tej ilości różnego rodzaju wycieczek słownych, które w ostatnich latach się pojawiały w Sejmie, to liczę tu na chrześcijańskie serce Romana Giertycha, że na początku kwietnia da sobie spokój z tym, i żeby w tej sprawie odpuścił. Bo w okolicach 10 kwietnia żebyśmy tym się zajmowali, to byłoby nieludzkie - powiedział Pawlak. Szef PSL dodał, iż zachęca Giertycha, by biorąc pod uwagę cały kontekst sytuacji, spojrzał na "trochę wyższe racje niż takie bieżące udowadnianie przed sądem, kto ma większą wrażliwość na słowa i wystąpienia". - W moim przekonaniu sprawa w tym przypadku jest niewarta zachodu - dodał wicepremier.
Wniosek Giertycha o uchylenie Kaczyńskiemu immunitetu trafił do Sejmu już w połowie sierpnia ubiegłego roku. Prezes Prawa i Sprawiedliwości nie zdecydował się sam zrzec immunitetu. Jeszcze pod koniec grudnia tłumaczył, że wytoczony mu przez Giertycha proces to chwyt prawniczy. - Wytoczyłem mu proces cywilny i karny, a on chce przenieść ciężar dowodu - mówił Kaczyński i tłumaczył, że nieporównanie trudniej jest udowadniać okoliczności "negatywne", a - jak wyjaśniał - w wytoczonym mu procesie to on musi udowodnić, iż nie zbierał haków. - To jest na zasadzie: proszę udowodnić, że się nie jest wielbłądem. Dlatego w tej sytuacji nie zrezygnuję z immunitetu - tłumaczył Jarosław Kaczyński.
Podczas tej kadencji Sejmu pojawił się już inny wniosek o uchylenie immunitetu Jarosławowi Kaczyńskiemu - z inicjatywy byłego ministra spraw wewnętrznych i administracji Janusza Kaczmarka. W czerwcu 2009 r. prezes PiS zdecydował, iż immunitetu zrzeknie się dobrowolnie.
Wniosek Romana Giertycha o uchylenie immunitetu prezesowi Jarosławowi Kaczyńskiemu związany jest ze sprawą karną, o jaką wniósł Giertych w związku z wypowiedzią prezesa PiS, która byłego wicepremiera miała zniesławiać.
Były koalicjant Jarosława Kaczyńskiego dziś trzyma z Radosławem Sikorskim i co jakiś czas dostarcza partii Donalda Tuska amunicji niezbędnej Platformie w walce z Jarosławem Kaczyńskim. W ubiegłym roku Roman Giertych w wywiadzie prasowym zarzucił Kaczyńskiemu, iż w okresie rządów Prawa i Sprawiedliwości prezes PiS jako premier zbierał "haki" na politycznych rywali. Jarosław Kaczyński zaprzeczył, zarzucił Giertychowi kłamstwo i złożył przeciw niemu pozew. Zarzutem kłamstwa zniesławiony poczuł się z kolei Giertych, który w związku z tym przeciw Kaczyńskiemu postanowił podjąć kroki prawne. Po tym, gdy w połowie marca sejmowa Komisja Regulaminowa i Spraw Poselskich pozytywnie zaopiniowała Sejmowi wniosek o uchylenie prezesowi PiS immunitetu, marszałek Sejmu Grzegorz Schetyna ogłosił wczoraj, iż posłowie zajmą się wnioskiem na przyszłotygodniowym posiedzeniu. - To będzie na najbliższym posiedzeniu, bo ten wniosek już wpłynął i on będzie pewnie w przyszłym tygodniu rozpatrywany - zapowiedział marszałek Schetyna wczoraj na antenie Radia Zet. Sam zadeklarował, że zagłosuje za uchyleniem Kaczyńskiemu immunitetu. - Ja generalnie jesteśmy jako i Platforma byliśmy od początku za znoszeniem immunitetu, żeby immunitet nie chronił polityków, nie chronił parlamentarzystów, szczególnie w takiej kwestii, która nie wynika z wolności słowa czy ze sprawowania mandatu - mówił Schetyna.
Nie wiadomo jednak, czy w tej rozgrywce z Prawem i Sprawiedliwością Platforma znajdzie koalicjanta w Polskim Stronnictwie Ludowym. Przewodniczący ludowców, wicepremier Waldemar Pawlak nie chciał jednoznacznie stwierdzić, jak w tej sprawie zagłosuje on sam czy klub PSL. Zaapelował jednak do Romana Giertycha, by ten "dał sobie spokój". - Przy tej ilości różnego rodzaju wycieczek słownych, które w ostatnich latach się pojawiały w Sejmie, to liczę tu na chrześcijańskie serce Romana Giertycha, że na początku kwietnia da sobie spokój z tym, i żeby w tej sprawie odpuścił. Bo w okolicach 10 kwietnia żebyśmy tym się zajmowali, to byłoby nieludzkie - powiedział Pawlak. Szef PSL dodał, iż zachęca Giertycha, by biorąc pod uwagę cały kontekst sytuacji, spojrzał na "trochę wyższe racje niż takie bieżące udowadnianie przed sądem, kto ma większą wrażliwość na słowa i wystąpienia". - W moim przekonaniu sprawa w tym przypadku jest niewarta zachodu - dodał wicepremier.
Wniosek Giertycha o uchylenie Kaczyńskiemu immunitetu trafił do Sejmu już w połowie sierpnia ubiegłego roku. Prezes Prawa i Sprawiedliwości nie zdecydował się sam zrzec immunitetu. Jeszcze pod koniec grudnia tłumaczył, że wytoczony mu przez Giertycha proces to chwyt prawniczy. - Wytoczyłem mu proces cywilny i karny, a on chce przenieść ciężar dowodu - mówił Kaczyński i tłumaczył, że nieporównanie trudniej jest udowadniać okoliczności "negatywne", a - jak wyjaśniał - w wytoczonym mu procesie to on musi udowodnić, iż nie zbierał haków. - To jest na zasadzie: proszę udowodnić, że się nie jest wielbłądem. Dlatego w tej sytuacji nie zrezygnuję z immunitetu - tłumaczył Jarosław Kaczyński.
Podczas tej kadencji Sejmu pojawił się już inny wniosek o uchylenie immunitetu Jarosławowi Kaczyńskiemu - z inicjatywy byłego ministra spraw wewnętrznych i administracji Janusza Kaczmarka. W czerwcu 2009 r. prezes PiS zdecydował, iż immunitetu zrzeknie się dobrowolnie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz